Dwa warianty i trzy opisy kredytu
Scorector na polskich stronach sprzedaje ocenę profilu i kurs, a nie gotówkę z limitem „do”. Są dwa sposoby zapłaty za ten sam kurs i osobna, bezpłatna ocena. Obok nich serwis sam stawia się wobec banku i wobec serwisów, które tylko pokazują scoring. Tabela trzyma ceny i zdania wydrukowane przez Scorector.
| Profil ryzyka | Kurs jednorazowo | Kurs w ratach | Kredyt, o którym pisze landing | Serwis „tylko scoring”, według Scorector | |
|---|---|---|---|---|---|
| Cena u Scorector | bezpłatnie | 549 zł | 49 zł i 5 × 100 zł | poza cennikiem kursu | hasło bez kwoty |
| RRSO | ocena bez opłaty | opłata 549 zł za naukę | 0% | decyzja instytucji | hasło o scoringu |
| BIK | wgląd w profil oparty o dane biura | brak wpisów, profil bez zmian | 5 wpisów po terminowej racie | banki czytają BIK | pokazują ocenę |
| Gotówka dla klienta | nie | nie | nie, 500 zł na konto nadawcy szkolenia | linia u pożyczkodawcy, według landingu | nie |
Profil i kurs
Sam profil jest wejściem. Kwestionariusz, kilka sekund, rekomendacje, zero złotych opłaty. Nie zastępuje kursu i nie jest opisany jako pięć wpisów. Kto zatrzyma się na profilu, widzi diagnozę, którą serwis składa z danych, w jednym miejscu wprost z BIK, w innym z kilku źródeł łącznie z BIK.
Kurs jednorazowy i kurs w ratach kosztują tyle samo w sumie, 549 zł, ale nie robią tego samego w biurze. Jednorazowa kolumna jest nauką: materiały, e-mail, zero wpisów, scoring bez ruchu. Raty dokładają umowę pożyczki, sprawdzanie KRD, pełnomocnictwo do BIK i pięć płatności co dwa tygodnie. Po każdej terminowej płatności ma powstać pozytywny wpis. Spóźniona płatność też idzie do biura. RRSO 0% dotyczy tej raty, nie czyni z kursu prezentu, choć landing w jednym zdaniu nazywa kurs prezentem. Pytania i odpowiedzi trzymają cenę 549 zł.
Zero na karcie kwoty, terminu i oprocentowania trzeba czytać razem z tą tabelą. Zero złotych nie jest pułapem gotówki. Zero dni nie jest długością umowy. Zero procent na karcie jest śladem RRSO 0% z FAQ, a nie informacją, że klient dostaje pożyczkę za darmo.
Bank i sam scoring
Strona główna pisze, że inne serwisy jedynie pokazują scoring, a Scorector go zmienia. To zdanie marketingowe samej firmy. Nie wymienia nazw konkurentów ani ich cennika. Zmiana, którą da się sprawdzić w jej własnych warunkach, zachodzi tylko w kolumnie rat i tylko przez płatności przekazywane do BIK. Kolumna jednorazowa sama sobie zaprzecza temu hasłu: profilu nie zmienia.
Landing tłumaczy bank inaczej niż blog tłumaczy Scorector. Landing mówi, że dane BIK w 80 procentach określają decyzję banku i instytucji pozabankowej, w tym limit i oprocentowanie, oraz że pożyczkodawca wybrany przez serwis otworzy linię kredytową. Blog mówi, że Scorector nie jest bankiem, kredytu nie udziela, na konto klienta nic nie przelewa i klasycznym kredytem nie jest, a ostatnie słowo i tak należy do instytucji, w której klient złoży wniosek. FAQ dokłada adres pieniędzy: konto nadawcy szkolenia. Kto czyta tylko landing, może wziąć linię kredytową za wypłatę. Kto doczyta FAQ i blog, widzi kurs finansowany po to, żeby powstały wpisy, bez przelewu na własne konto.
Liczby klientów nie pomagają w wyborze wariantu, bo same się nie zgadzają: ponad 10 000 na stronie O nas, ponad 50 000 na blogu, ponad 80 tysięcy i ponad 10 milionów złotych na landingu kursu. Dziesięć milionów jest tam opowieścią o pieniądzach zdobytych z pomocą serwisu, nie limitem tego kursu.
Co z tego wybrać
Profil wystarcza, gdy potrzebna jest tylko ocena, którą serwis oddaje bez opłaty. Jednorazowe 549 zł pasuje do osób, które chcą pięciu bloków, testów i kalkulatorów, a nie chcą nowego śladu w BIK. Raty pasują do osób, które świadomie biorą harmonogram 100 zł co dwa tygodnie i liczą na pięć wpisów pod warunkiem terminu. Nie pasują do osób, które potrzebują gotówki na rachunek. Tej gotówki ten produkt nie wypłaca.

