Od konta do płatności
Wniosek o profil i o kurs idzie przez stronę pl.scorector.com. Pytania o rejestrację rozpisują pierwszy krok krótko: numer telefonu, adres e-mail i hasło. Potem przychodzi kod SMS. Kod wpisuje się na stronie, żeby potwierdzić numer, i dopiero wtedy otwiera się krótka ankieta. Login do późniejszego wejścia jest tym samym numerem telefonu, a hasło tym, które padło przy rejestracji.
Ankieta zasila profil ryzyka. Serwis pisze, że na wynik wystarczy kilka minut wprowadzania danych i że ocena wraca w kilka sekund, bez opłaty. Z profilu ma wynikać, jakie są szanse na pożyczkę, jak widzą klienta firmy finansowe, co może poprawić historię i jakie narzędzia mają pomóc przy długach. Osobna odpowiedź mówi, że profil opiera się na danych z BIK. Inna, w bloku o biurach, mówi o wielu źródłach, wśród nich o BIK.
Landing kursu układa dalszy ciąg w trzech ruchach. Najpierw zebrane informacje o historii, jeśli klient ją ma, i ocena zdolności. Potem analiza, interaktywny kurs finansów osobistych i wybór pożyczkodawcy. Na końcu dostęp do kursu oraz, według tego landingu, specjalna linia kredytowa otwarta przez pożyczkodawcę na podstawie rekomendacji. Blog tej samej marki w tym miejscu jest ostrożniejszy: po bezpłatnym profilu klient sam decyduje, czy opłaca „Receptę na zdrowe finanse”, a program nie wypłaca środków na jego konto.
Dwie ścieżki na formularzu
Ścieżka jednorazowa kosztuje 549 zł. Na formularzu stoi przy niej dostęp do materiałów, wsparcie e-mail, brak wpisów w BIK i brak wpływu na scoring. Zdanie obok mówi, że to wyłącznie nauka. Trzeba zaakceptować umowę o udostępnienie kursu i regulamin usług elektronicznych oraz zgodzić się na dostawę treści cyfrowych przed końcem terminu odstąpienia. Po udostępnieniu tych treści prawo odstąpienia od umowy o kurs przepada. To warunek zapisany przy przycisku zakupu, więc warto go przeczytać przed płatnością, a nie po niej.
Ścieżka rat zaczyna się od 49 zł. Dalej jest pięć płatności po 100 zł co dwa tygodnie. Formularz przy tej ścieżce wymaga kompletu zgód: upoważnienia do sprawdzenia wpisów w Krajowym Rejestrze Długów S.A., pełnomocnictwa do wniosku o informacje w Biurze Informacji Kredytowej S.A., klauzuli informacyjnej BIK, umowy pożyczki, formularza informacyjnego, umowy kursu i regulaminu elektronicznego. Jest też ta sama zgoda o utracie odstąpienia po dostawie treści cyfrowych. W pytaniach i odpowiedziach druga strona rat nazywa się kredytodawcą, bez firmy dopisanej w tym akapicie.
Płatność idzie na dwa sposoby opisane przy problemach z prowizją i z ratą. Pierwszy to przelew międzybankowy z dowolnego rachunku. Drugi to natychmiastowy przelew przyciskiem zapłać w trakcie wniosku. Gdy przycisk zwróci błąd, serwis prosi o mail na info@scorector.com.
Co serwis sam uznaje za trudność
Powody odmowy, które landing wypisuje w punktach, dotyczą banków i firm pożyczkowych, nie listy blokad Scorector. Są tam stare zobowiązania pozabankowe, opóźnienia, wpis w rejestrze dłużników, negatywne opinie instytucji i brak wcześniejszej pożyczki. Sam Scorector w FAQ pisze, że zadłużenie w BIK oznacza raczej potrzebę skorzystania z usługi. Bramką po jego stronie, zapisaną w regulaminie kursu, jest pełnoletność. Do kompletu dochodzi dokument tożsamości, telefon, mail i internet. Polityka prywatności dopisuje PESEL, serię i numer dowodu oraz adres jako dane, które spółka przetwarza.
Przy racie termin jest częścią produktu, nie ozdobą. Pozytywny wpis w BIK serwis wiąże z płatnością zrobioną na czas. Płatność po terminie też wysyła do BIK. Kto wybiera raty tylko po to, żeby dostać pięć wpisów, a potem odkłada przelew, dostaje w biurze ślad opóźnienia. Kto chce wyłącznie materiałów i nie chce nowego zobowiązania w BIK, ma do tego wariant jednorazowy, opisany jako nauka bez zmiany profilu. Numer rachunku do kolejnych rat jest w umowie, którą serwis wysyła mailem w dniu podpisania.

